Dylematy – przeszkody w realizacji siebie

 

Sytuację dylematu przedstawił Sartre w Egzystencjalizm jest humanizmem. Przyszedł do niego po poradę młodzieniec będący przed trudnym wyborem: uczestniczyć w wojnie i pomścić śmierć brata, który zginął w czasie walk i wstąpić do Sił „Wolnej Francji”, albo zostać w domu z matką, której jest jedyną pociechą, gdyż starszy syn zginął, a mąż jest kolaborantem. Sartre nie pomógł studentowi, można powiedzieć, że wręcz zaognił sytuację, zaprezentował ją jako dylemat. Stwierdził, że nikt nie może mu pomóc – żadna doktryna, system religijny, autorytet, uczucia, bowiem w dylematach moralnych nie ma znikąd pomocy, człowiek jest wolny, nie ma żadnych wskazówek i od wolności uciec nie może. Sartre pisze: „Bóg nie istnieje, a wraz z nim znika cała możliwość odnalezienia wartości w świecie idei. (…) W rzeczy samej, wszystko jest dozwolone, jeżeli Bóg nie istnieje. (…) nie widzimy przed sobą wartości czy nakazów, które usprawiedliwiłyby nasze postępowanie. Tak więc nie mamy ani poza sobą, ani przed sobą w dziedzinie wyższych wartości potwierdzenia czy usprawiedliwienia. Jesteśmy sami, człowiek skazany jest na wolność. (…) Człowiek odczytuje wszelkie znaki tak, jak mu się podoba. Czy zatem należy kierować się moralnością współczucia?

 

Dylemat to kłopotliwa sytuacja wymagająca trudnego wyboru między dwiema przykrymi możliwościami. Dylemat moralny to sytuacja, w której musimy dokonać wyboru pomiędzy kilkoma możliwościami; wybór ten jednak powoduje rozdarcie wewnętrzne – nie będzie jasny ani oczywisty. Wybranie jednej pociągnie za sobą przymus zrezygnowania z innej, równie wartościowej idei. Spróbujemy przez najbliższe tygodnie pochylić  się nad dylematami, aby dzięki autopsychoterapii zmienić siebie, wzmocnić.

 

Laureatka Nagrody Znaku i Hestii im. ks. J. Tischnera, siostra Barbara Chyrowicz, została wyróżniona za książkę „O sytuacjach bez wyjścia w etyce” – a więc o takich przypadkach konfliktu wartości, które stanowią szczególne wyzwanie, zarówno w życiu, jak w teorii. W „Znaku” (nr 650–651) ukazała się recenzja tej książki. Autorką recenzji – zatytułowanej „Gdy tertium non datur” – była Anna Głąb, filozofka z Instytutu Filozofii Teoretycznej KUL. Pisała m.in. tak: Przykładem dylematu moralno-prawnego jest biblijny kazus Abrahama. Przywoływany przez Siostrę Philips Quinn wskazuje na to, że historię Abrahama i Izaaka można zinterpretować jako możliwość współistnienia dwóch wymagań i że nie sposób dowieść ani istnienia konfliktu, ani jego nieistnienia. Quinn jest przekonany, że wymaganie Boga znajduje swoje ugruntowanie w porządku religijnym, ale nie moralnym, nie może więc przewyższyć moralnego zakazu zabijania. Konflikt dwóch opcji: religijnej i moralnej, byłby zatem rozstrzygalny. W analizach Quinna najistotniejsze jest więc założenie istnienia dwóch różnych dziedzin wartości, co wiąże się z przyjęciem bądź wykluczeniem zależności między moralnością a religią (problem dyskutowany już przez Platona w Eutyfronie). Siostra Profesor uważa, że nie ma powodu, aby antagonizować te dwa porządki, wskazuje na słowa Williama K. Frankena, który pisze, że choć „moralność nie jest zależna od religii w sensie logicznym, jednak żadna adekwatna etyka nie może być rozwijana bez pomocy religijnych przesłanek (s. 87)

 

Za tydzień zmierzymy się z przyczynami dylematów moralnych. Do zobaczenia!