Przejawy dylematów moralnych (6).

Konformizm czy jednoznaczność?

 

Dylemat moralny może dotyczyć dokonywania wyborów w kontekście rezygnacji z własnej godności. To nie pomyłka. Wiele konformizmów niesie ze sobą pójście na „zgniły kompromis” z kimś lub z czymś.  Najczęściej definiuje się konformizm jako postawę bezkrytycznego podporządkowania się normom, wartościom i poglądom uznanym za obowiązujące w danej grupie społecznej; zgadzanie się z czymś, przystosowanie się do czegoś.

 

Konformizm jest obecny w naszym życiu zarówno w postawach moralnych, religijnych, jak i życiowych. Niech przykładem będzie pewne wydarzenie z życia jednej z rodzin, które powtarza się także i w naszym postępowaniu. Otóż, pewnego dnia wraca z pracy żona do domu i informuje męża, że widziała piękny dywan, który pasowałby do małego pokoju. Mąż, nieskłonny do takiego zakupu, zaczyna polemizować. Wtedy słyszy, że wielokrotnie planowali kupić nowy dywan. Żona powołuje się przy tym na rozmowę sprzed kilku miesięcy, w trakcie której mąż chciał kupić nowy dywan. Oczywiście, małżonka wygrywa tę potyczkę słowną, bowiem mężowi trudno przyznać się do braku pamięci. Postępuje więc wygodnie, konformistycznie: zgadza się na kupno dywanu. Na tym właśnie polega pokusa konformizmu. Czyni ona z człowieka istotę kierującą się nie trwałym systemem wartości, ale aktualną korzyścią. Nie ma w tym przypadku miejsca na jednoznaczność i prawdę.

 

 Niewątpliwie konformizm oddala od Boga, bowiem w wyborach przestaje się liczyć Dekalog, ale do głosu dochodzą partykularne interesy. Wielu z nas usprawiedliwia takie postępowanie słowami: nie miałem wyjścia; inni też tak postępują; przecież nic się wielkiego nie stało; aby to załatwić, musiałem zrezygnować ze swojego zdania. Konformizm jest wielką pokusą współczesnego człowieka.