Przejawy dylematów moralnych (7).

Nierozwiązane dylematy z przeszłości

 

Pochylając się nad dylematami moralnymi, nie można zapomnieć o tych, nierozwiązanych w przeszłości. Często człowiek ucieka od dawnych spraw. Jednak narastające problemy nierozwiązane przed laty, mogą odebrać radość życia. Niektóre z nich jawią się jako dylematy, przed którymi nie da się uciec.

W życiu każdego człowieka są nierozwiązane sprawy, od których się ucieka. Ponadto, istnieją problemy, które obecnie uaktywniły się bądź uaktualniły. Zaszłe kwestie często po latach nabierają na sile i uderzają w konkretną osobę, a nawet całą jej rodzinę.

 

         Nierozwiązane dylematy z przeszłości niosą ze sobą bardzo niepokojące stany emocjonalne i generują toksyczne postawy. W pierwszej kolejności pojawia się coraz większy niepokój, z którym nie można sobie poradzić.  Natręctwo myśli negatywnych, bliżej nieokreślone napięcie powoduje kompulsywne szukanie „odreagowania”. Chodzi więc o jakąś przyjemność, która pozwala zapomnieć. Najczęściej jest to szukanie zapomnienia w używkach.

 

Właśnie tego typu dylematy popychają człowieka w szpony nałogu. A nałóg to wielka samotność, z którą pojawiają się marazm i zniechęcenie. Powoli życie traci swój smak i sens. W wielu przypadkach człowiek szuka winowajcy tego stanu rzeczy. Nie tak znowu rzadko znajduje go w Bogu. A to już jeden krok, aby od Niego odwrócić się.

 

         Wszystkie, powyższe myśli i wybory prowadzą w konsekwencji do powstawania myśli samobójczych. Te z kolei są bardzo niebezpieczne dla normalnego funkcjonowania. Nie można przechodzić obok nich obojętnie.

 

John Steinbeck pisał w „Gronie gniewu”: Widzisz, człowiek gryzie się i gryzie, aż mu wątroba puchnie, a potem kładzie się i umiera ze zgryzoty. Ale jeśli zdołasz doprowadzić go do wściekłości, to wtedy wyjdzie jakoś z tego. A może trzeba się na siebie „wkurzyć” i podjąć walkę o rozwiązanie problemu? Trzeba przerwać tą sekwencję błędnych decyzji i myśli!!!