Powrót do normalności

 

Usłyszeliśmy w komunikacie rządzących, że wakacje mają być w miarę normalne. Znika większość obostrzeń, a względne poczucie bezpieczeństwa ma stać się faktem. Zastanawiam się jednak, jak wykorzystać ten „powiew” normalności. Wydaje się, że poniższe postulaty mogą stać jakąś wskazówką na najbliższe tygodnie.

 

Po pierwsze, warto odnaleźć na nowo radość życia, płynącą z faktu, że pojawia się ponownie perspektywa. Oddala się lęk przed zagrożeniem, utratą swojego życia lub kogoś bliskiego. Tak sobie myślę, że trzeba cieszyć się drobiazgami. Nie czekać na jakieś spektakularne wydarzenia, ale cieszyć się małymi sprawami. Warto ich poszukać!

 

Po drugie, warto wyciągnąć wnioski z tego, co nas spotkało. Wydaje mi się, że jesteśmy mocno poranieni. W tej pandemii straciliśmy bliskich, przyjaciół, odkryliśmy także na nowo siebie nawzajem. Trzeba stać się mądrzejszym. Jakże ważne jest, aby przyszłość była pozbawiona błędów, które popełniliśmy w tym trudnym czasie.

 

Po trzecie, warto na nowo odkryć swoją „przestrzeń duchową”.  Bardzo ważne w życiu staje się spotkanie z Bogiem. Z tego wyjątkowego kontaktu płynie siła i nadzieja. To spotkanie sprowadza się do zatrzymania, modlitwy, przeżywania mszy św. Może trzeba w sposób konkretny zmienić swoje podejście do Sacrum?

 

A po czwarte, warto „nadrobić zaległości psychofizyczne”. Należy poprawić stan zdrowia. Aktywność psychoruchowa poprawia przecież zdrowie i pozwala na podejmowanie wielu wyzwań. Te z kolei nadają sens naszemu życiu. Ważne są w naszej egzystencji i cele dalsze, i te bliższe! One wyzwalają w człowieku siły witalne. Zadbajmy o nie!