Dlaczego jesteśmy za mało czujni?

 

Moi Drodzy młodzi Przyjaciele, zgodzicie się ze mną, że często wpadki natury moralnej biorą się z małej czujności. Poniższa bajka dobrze
to ilustruje.

 

Podróżował po pustyni pewien potężny monarcha, a w ślad za nim postępowała długa karawana przewożąca należące do niego niezliczone skrzynie złota i drogocennych kamieni. Podczas drogi jeden z wielbłądów oślepiony rozżarzonym piskiem runął z westchnieniem na kolana i więcej się już nie podniósł. Skrzynie, które dźwigał zsunęły się z jego boków na ziemię roztrzaskując się a perły i drogocenne kamienie zmieszały się z piaskiem. Król nie zatrzymał pochodu, bowiem nie miał już więcej skrzyń a wszystkie wielbłądy były i tak przeciążone. Z gestem wyrażającym tyleż żalu, co i wielkoduszności, zezwolił swym paziom i giermkom pozbierać te cenne kamienie, które zdołają odszukać. Podczas, gdy poszukiwali chciwie łupu i przetrząsali mozolnie piach, król kontynuował swą podróż po pustyni. Spostrzegł jednak, że ktoś postępuje nieustannie jego śladem. Odwrócił się i zobaczył, że biegnie za nim spocony i zdyszany jeden z jego paziów. – A ty – zapytał go monarcha – nie zatrzymałeś się, by pozbierać bogactwa? Młodzieniec odpowiedział mu z radością i dumą: – Ja idę za moim królem!!!

 

Warto sformułować przyczyny tych „wpadek”. Odnajdujecie się w nich?

Przyczyny „wpadek”

 

                       I.         Lęk przed ciszą.

                     II.         Źle pojęta wolność.

                   III.         Niechęć do dorosłych.

                   IV.         Uległość środowisku rówieśniczemu.

                     V.         Dołująca samotność.

                   VI.         Ryzykowne zachowania.

                 VII.         Mediatyzacja życia.

              VIII.         Desakralizacja życia.

                   IX.         Słabość psychiczna.

                     X.         Walka z Kościołem.

 

A na koniec słowa Jana Pawła II, który pisał do młodych: Takiej bowiem wewnętrznej struktury, gdzie „prawda czyni nas wolnymi”, nie można zbudować tylko „od zewnątrz”. Każdy musi ją budować „od wewnątrz” — budować w trudzie, z wytrwałością i cierpliwością, (o którą młodym nie zawsze tak łatwo). I ta właśnie budowa nazywa się samowychowaniem (…) W tym wszystkim zawiera się już nowe spojrzenie na młodość. Tu już nie chodzi o sam tylko projekt życia, jaki ma być urzeczywistniony w przyszłości. Projekt ten urzeczywistnia się już na etapie młodości, o ile poprzez pracę, wykształcenie, a zwłaszcza poprzez samowychowanie, tworzymy już samo życie, budując fundament dalszego rozwoju naszej osobowości. W tym znaczeniu można powiedzieć, iż „młodość… jest rzeźbiarką, co wykuwa żywot cały” (Krasiński), a kształt, jaki nadaje ona konkretnemu człowieczeństwu każdego i każdej z Was, utrwala się w całym życiu (Jan Paweł II, List do młodych „Parati semper”, Watykan 1985, n.13)