Zagrożenia

 

Moi Drodzy, dziś kilka refleksji nad pokusami i zagrożeniami związanymi ze współczesną cywilizacją. Wstępem niech będzie opowiadanie Bruno Ferrero.

 

Przez pewne lotnisko na Dalekim Wschodzie przeszła ulewna burza. Pasażerowie przebiegali w pośpiechu płytę lotniska, by dostać się na pokład DC3, który czekał gotowy do odlotu. Pewien przemoczony do szpiku kości misjonarz, znalazł sobie wygodne miejsce przy oknie. Miła stewardesa pomagała pasażerom w rozlokowaniu się. Nadchodził już moment odlotu i jakiś członek załogi zamknął potężne drzwi samolotu.  Nagle ujrzano mężczyznę biegnącego w stronę samolotu. Spóźniony człowiek ochraniając się swym przeciwdeszczowym płaszczem, zaczął mocno walić w drzwi samolotu, prosząc by mu otworzono. Stewardesa próbowała dać mu do zrozumienia, przy pomocy gestów, że jest już za późno. Człowiek jeszcze mocniej zaczął się dobijać do drzwi. Stewardesa starała się przekonać go, aby zaniechał usiłowań. – Nie mogę… Jest już za późno… Musimy odlatywać – powtarzała. Nic to jednak nie pomagało: człowiek nalegał i stanowczo domagał się wpuszczenia. W końcu stewardesa otworzyła drzwi. Wyciągnęła dłoń i pomogła spóźnionemu pasażerowi wdrapać się na pokład. W pewnym momencie zaniemówiła ze zdumienia. Człowiek ten był pilotem samolotu. (Opowiadanie Bruno Ferrero)

 

Bądź uważny! Nie pozostawaj na zewnątrz kapitana twojego życia.

 

 A poniżej, umieszczam najczęstsze zagrożenia czyhające na Was, drodzy młodzi Przyjaciele.

 

Zagrożenia współczesnej młodzieży

              I.         Używki.

            II.         Seksoholizm.

          III.         Netoholizm.

          IV.         Fonoholizm.

            V.         Hazard.

          VI.         Uzależnienie od muzyki.

        VII.         Trendoholizm.

     VIII.         Hipochondria.

          IX.         Mania zakupów.

            X.         Uzależnienie od nudy.

 

Może warto przyglądnąć się powyższym problemom.

 

A na koniec słowa zapominanego niestety św. Jana Pawła II: Takiej bowiem wewnętrznej struktury, gdzie „prawda czyni nas wolnymi”, nie można zbudować tylko „od zewnątrz”. Każdy musi ją budować „od wewnątrz” — budować w trudzie, z wytrwałością i cierpliwością, (o którą młodym nie zawsze tak łatwo). I ta właśnie budowa nazywa się samowychowaniem (…). W tym wszystkim zawiera się już nowe spojrzenie na młodość. Tu już nie chodzi o sam tylko projekt życia, jaki ma być urzeczywistniony w przyszłości. Projekt ten urzeczywistnia się już na etapie młodości, o ile poprzez pracę, wykształcenie, a zwłaszcza poprzez samowychowanie, tworzymy już samo życie, budując fundament dalszego rozwoju naszej osobowości. W tym znaczeniu można powiedzieć, iż „młodość… jest rzeźbiarką, co wykuwa żywot cały” (Krasiński), a kształt, jaki nadaje ona konkretnemu człowieczeństwu każdego i każdej z Was, utrwala się w całym życiu (List do młodych „Parati semper”)