Zasady pracy nad sobą (1)

Życie wymaga wysiłku i ofiary

 

ORĘDZIE JANA PAWŁA II NA XVI ŚWIATOWY DZIEŃ MŁODZIEŻY (Watykan, 14 lutego 2001 r.)

 

Rozpowszechniona dziś kultura powierzchowności, która uznaje za wartościowe to, co sprawia przyjemność i wydaje się piękne, chciałaby przekonać ludzi, że aby być szczęśliwym, trzeba odrzucić krzyż. Głosi ideał łatwego sukcesu, szybkiej kariery, życia seksualnego wolnego od odpowiedzialności, wreszcie — życia poświęconego wyłącznie afirmacji samego siebie, często bez oglądania się na innych. Wy jednak, młodzi przyjaciele, miejcie oczy szeroko otwarte: nie jest to droga wiodąca do życia, ale ścieżka prowadząca ku śmierci. Mówi Jezus: «kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa». Jezus nie pozostawia nam złudzeń: «Bo cóż za korzyść ma człowiek, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie?» (Łk 9, 25).

 

Warto pamiętać, że nie ma pracy bez ofiary. Rozumiała to świetnie święta, bliższa naszych czasów św. Matka Teresa z Kalkuty, pisząc: Ludzie potrzebują naszych rąk, by im służyły. Naszych nóg by ich odwiedzały. Naszych ust, by życzliwie do nich mówiły. Naszych serc, by kochały. Kwiat rozwija się, gdy świeci słońce, a człowiek rozwija się gdy kocha.

 

Często nie potrzeba jakiś heroicznych postaw. Wystarczy dostrzeganie innych we własnym domu. Tak jak miało to miejsce w pewnej rodzinie. Otóż, ośmioletnia dziewczynka tak opisała swoją rodzinę w krótkim wypracowaniu szkolnym: „W moim domu są dwa pokoje, dwa łóżeczka, jedno małe okienko i biały kot. W moim domu jemy tylko wieczorem, kiedy tato wraca do domu z torebką pełną chleba i suszonej ryby. W moim domu wszyscy jesteśmy biedni, ale tato ma niebieskie oczy, mama ma niebieskie oczy, brat ma niebieskie oczy i nawet kot ma niebieskie oczy. Kiedy wszyscy siedzimy przy stole, wydaje się, że w naszym domu jest niebo”.

 

Ta mała dziewczynka odkryła coś więcej niż pieniądze; odkryła ofiarność swoich rodziców. Ofiara bowiem leży u podstaw realizacji własnego powołania. Jak widać, praca nad sobą wymaga od człowieka ofiary.