Z nauczania papieża Franciszka (1)

 

„Nasza radość nie pochodzi z posiadania wielu rzeczy, ale rodzi się ze spotkania Osoby: Jezusa, z tego, że wiemy, iż będąc z Nim, nigdy nie jesteśmy sami, nawet w chwilach trudnych, nawet kiedy na drodze życia napotykamy problemy czy trudności, które wydają się nie do pokonania, a jest ich tak wiele! Wówczas przychodzi nieprzyjaciel, przychodzi diabeł, wielokrotnie w masce anioła i podstępnie wypowiada swoje słowo. Nie słuchajcie go! Idźmy za Jezusem (Papież Franciszek, Warszawa, 24.03.2013)

 

Trzeba sobie uświadomić fakt, że w chwilach trudności często jesteśmy słabi, za słabi. A wtedy Zły ma otwartą drogę do zawładnięcia nami.  Człowiek samotny ma utrudnione zadanie, bo jeśli się izoluje, to z problemami zostaje sam. Stąd też, tak ważne jest środowisko koleżanek i kolegów, a w nich przyjaciel lub przyjaciółka. Łatwiej niesie się ciężary dnia codziennego z kimś zaufanym.

 

Nie można zatem dokonywać automarginalizacji. Każdy z nas potrzebuje kogoś, przed kim można byłoby się wygadać. Nie chodzi o instrumentalne traktowanie drugiego człowieka. Jest to raczej wzajemna „wymiana siebie”. Warto sobie w tym miejscu jeszcze raz przeczytać słowa z Małego Księcia:

 

Nie – odrzekł Mały Książę. – Szukam przyjaciół. Co znaczy „oswoić”? – Jest to pojęcie zupełnie zapomniane – powiedział lis. – „Oswoić” znaczy „stworzyć więzy”. – Stworzyć więzy? – Oczywiście – powiedział lis. – Teraz jesteś dla mnie tylko małym chłopcem, podobnym do stu tysięcy małych chłopców. Nie potrzebuję ciebie. I ty mnie nie potrzebujesz. Jestem dla ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeżeli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować.