Powołanie do starości

 

Starość może być piękna i twórcza. Oto przykład – świadectwo zawarte w tekście Ingi Pozorskiej, Duchowi starości powiedz: NIE, „Szum z nieba” 96/2009

 

Niedawno oglądałam w telewizji wywiad z pewną siostrą zakonną. To była kobieta, która w sposób heroiczny przeciwstawiła się duchowi starości. Mając 65 lat odczytała w swoim sercu zaproszenie: – Jedź do Brazylii i zamieszkaj z gałganiarzami. Zamieszkaj z tymi, na których nikt już nie chce patrzeć. I ona, mając 65 lat, poprosiła o zgodę, spakowała rzeczy i pojechała do Brazylii. Kiedy skończyła 80 lat, przełożona powiedziała do niej: – Proszę cię, wracaj do Paryża. A ona odpowiedziała: – Proszę zakon o jeszcze 5 lat, bym mogła być z tymi ludźmi. Mieszkała w kartonie i tak jak ci gałganiarze nie miała nic. Jedynymi jej współlokatorami były szczury. Mówiła, że na początku bała się ich, ale później okazało się, że one jednak nie gryzą. Kiedy w końcu skończyła 85 lat, przełożona powiedziała do niej znowu: – Proszę cię, wracaj. A ona znowu odpowiedziała: – Poproszę o jeszcze 5 lat. Jednak już wtedy przełożona nie zgodziła się: – Ty musisz wrócić, bo my potrzebujemy ciebie w Paryżu. Wówczas siostra odpowiedziała: – Aaa, skoro mnie potrzebujecie w Paryżu, czyli jest dla mnie praca, to ja wracam. Pojechała do Paryża i założyła tam wiele przytułków dla ubogich. Zrobiła to wszystko mając 85 lat. Ta kobieta miała w sobie coś niezwykłego. Ona ciągle zadawała Jezusowi pytanie: – Panie, co chcesz, abym czyniła? I zadawała je niezależnie od tego, w jakim była wieku. Swoim życiem pokazała, że to pytanie nigdy nie traci na aktualności. Ufała Bogu jak dziecko. Niedawno czytałam wywiad z nią już jako stulatką. Chciałabym mieć taki zapał jak ona i proszę o to Boga.

 

Nie ma żadnych wątpliwości, że na starość człowiek nie jest skazany. Warto jednak zgłębić pewne prawdy:

·      Cierpienie i choroba w perspektywie chrześcijańskiej.

·      Niszczące człowieka cierpienie – jego przejawy.

·      Twórcze przeżywanie choroby i cierpienia.

 

A wszystkim zostawiam słowa Salwatora Dali: Uwielbiałem starość! Byłem – i w dalszym ciągu jestem – żywym wcieleniem anty-Fausta. Biedny Faust, który posiadłszy najwyższą mądrość starości, sprzedał duszę, żeby pozbyć się zmarszczek z czoła i odzyskać cielesną młodość! Niechaj rozgrzane do czerwoności żelazo istnienia wypala w moim czole labirynt zmarszczek, niechaj moje włosy osiwieją, a krok stanie się niepewny, bylebym uchronił inteligencję ducha, bylebym nauczył się tego, czego inni nie są w stanie mnie nauczyć, co życie jedynie zdolne będzie na mnie odcisnąć!