8. Zasady św. Faustyny Kowalskiej.

Trzeba wierzyć, że cierpienie ma charakter zasługujący

 

Dziecię moje, najwięcej mi się podobasz przez cierpienie. W cierpieniach swoich fizycznych czy też moralnych – córko moja, nie szukaj współczucia u stworzeń. Chcę, aby woń cierpień twoich była czysta, bez żadnych przymieszek. Żądam, żebyś się nie tylko oderwała od stworzeń, ale i sama od siebie…Córko moja, im więcej ukochasz cierpienie, tym miłość twoja ku mnie będzie czystsza (Dzienniczek 279)

 

Siostra Faustyna dowiaduje się od Jezusa, że czym więcej cierpi tym więcej Jego kocha. A skoro tak, to przecież na miłość odpowiada się miłością. Pan odpowiada na miłość cierpiącego swoją miłością. Zatem, cierpienie ma charakter zasługujący.

 

Albert Camus napisał, że choroba jest klasztorem, który ma swoją regułę, swoją ascezę, swoje ciszę i swoje natchnienia. Choroba jest więc jakimś obszarem, który ogranicza w wielu wymiarach. Można zatem odnaleźć wiele twarzy choroby. I tak, cierpienie jest rzeczywistością, która zmienia jakość życia. Każde cierpienie wprowadza w życie człowieka zamieszanie, chaos i zmianę trybu życia. Ważne jest, aby tą zmianę zaakceptować.

 

Cierpienie ustawia na nowo hierarchię wartości. Człowiek, który uświadamia sobie konsekwencje własnego lub czyjegoś cierpienia zaczyna inaczej postrzegać życie i własne wybory. Dochodzą do głosu wartości dotąd pomijane, takie jak: wiara, zdrowie, wolność itp.

 

Cierpienie pozwala dostrzec drugiego człowieka. Szczególnie w tym cierpieniu, w którym nie jest się samodzielnym, druga osoba staje się „możliwością”, „szansą”; człowiekiem, dzięki któremu można egzystować. Jest to więc okazja do odkrycia jakby na nowo obecności innego, a jednocześnie odkryć Boga.

 

Cierpienie jest okazją do podsumowań i weryfikacji. Człowiek zdrowy nie ma czasu, a nawet ucieka od refleksji nad swoimi wyborami. Stan chorobowy, cierpienia skłania do refleksji i pochylenia się nad dotychczasowymi dokonaniami. To z kolei powinno kierować myśli chorego ku Bogu.

 

Cierpienie jest sprawdzianem własnego człowieczeństwa. W cierpieniu ukazuje się prawdziwe oblicze osoby ludzkiej. Umiejętność bycia cierpliwym, wdzięcznym, a także posłusznym, to cechy osobowościowe ukazujące człowieka zrzucającego maski. Staje on w prawdzie o sobie. W tej prawdzie powinien pojawić się Bóg.

 

Cierpienie jest próbą zmierzenia się z własnymi słabościami. Jest to bolesna, ale pełna ważnych odkryć „przygoda” z własnymi słabościami. To właśnie w czasie cierpienia człowiek odkrywa swoje możliwości i niedoskonałości. Choroba staje się przestrzenią zobaczenia siebie walczącego z sobą. Bóg staje się siłą, perspektywą lub pocieszeniem.