(03.05.2021)

 

W Maryjnej szkole samowychowania

 

3 maja 2021 roku w dniu odpustu w parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Podłężu odbyło się bierzmowanie. Ta podwójna uroczystość była bardzo wymowna, szczególnie w tym czasie, w którym wszyscy z utęsknieniem czekali na decyzję o możliwości zorganizowania tegoż sakramentu w pandemicznej rzeczywistości.

 

Na samym początku ksiądz biskup Janusz Mastalski zwrócił się do bierzmowanych, ale także do wszystkich młodych ludzi przebywających w świątyni. Powiedział im, aby nie wierzyli w słowa tych, którzy próbują wmówić młodzieży, że są straconym pokoleniem i nie będą mieć równego startu w dorosłość ze względu na blisko półtoraroczną naukę zdalną, że są pozbawieni pewnych wartości, które wynikają właśnie z tego faktu, że lekcje on-line zamknęły ich w domach i odcięły od rzeczywistości. Biskup Mastalski kategorycznie sprzeciwia się tym zarzutom, próbując jednocześnie zapalić w bierzmowanych światło nadziei na nowe lepsze jutro. Mówił: „Jesteście ludźmi, którzy mają ogromny potencjał, jesteście wewnętrznie piękni. Musicie tylko to piękno wydobyć”. Ponadto przestrzegł młodych przed obojętnością, która wkrada się w prawie każdą dziedzinę życia, także w wiarę, i tym samym prowadzi ich do zguby i zatracenia w trudach codzienności.

 

Następnie biskup nawiązał do Maryi, która jest przewodniczką wszystkich ludzi, w tym także Polaków. Przywołał historię z 20 maja 1981 roku, gdy do prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego leżącego na łożu śmierci przywieziono obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Prymas modlił się i dziękował, że znowu to Ona przyszła do niego i kierowała całym jego życiem. Biskup zaapelował także, aby to Maryja Panna Królowa Polski była „programem” życia wszystkich ludzi. Zwrócił się do bierzmowanych: „Jesteście już w takim wieku, że nie chcecie być kontrolowani przez rodziców i ciągle prowadzeni za rękę. Chcecie się usamodzielnić. Ten proces wychowawczy, w którym teraz się znajdujecie, to etap samowychowania”.  W nawiązaniu do tych słów biskup przedstawił cztery kierunki samowychowania, które pokazała właśnie Maryja. Słowa te skierował nie tylko do bierzmowanych, ale także do wszystkich obecnych na liturgii.

 

Pierwszym krokiem jest samowychowanie do posłuszeństwa i ofiarności. Chodzi w nim o rezygnację z własnych pragnień na rzecz innych ludzi. To przede wszystkim droga poszukiwania dobrych kompromisów czy tolerancja wobec inności (inności wynikającej głównie z różnicy pokoleniowej rodziców i dzieci). Biskup nawoływał także do młodych, aby byli oni elementem scalającym rodzinę, aby nie wywoływali kłótni z samego faktu, że rodzice się nimi interesują i martwią się o nich. Mówił: „Nieraz się słyszy, że największym dopustem bożym są rodzice, bo się interesują, bo pytają, bo rozliczają z czasu. Oni robią to nie dlatego, żeby wam dopiec, tylko dlatego, bo was kochają. Nie ma nic piękniejszego niż świadomość, że jest się kochanym”. Jednak, jak zauważył biskup, to działa w dwie strony i rodzice także muszą pamiętać o tym, że ich dzieci mają swoje największe problemy świata, problemy, które w danym momencie są ich największym utrapieniem, mimo że z perspektywy dorosłej osoby mogą wydawać się one błahostką. Dzieci także potrzebują zrozumienia. Nie wolno trywializować ich strapień. Nie należy ich po gombrowiczowskiemu „upupiać”. Hierarcha przywołał słowa św. Teresy z Avilla, która usłyszała od Pana Boga, że nie ma prawdziwego posłuszeństwa bez cierpienia. Dlatego wszystko staje się łatwiejsze, kiedy wyobrazimy sobie cierpienie Chrystusa. „Jeśli chcę być człowiekiem mocnym, to muszę wychowywać się do ofiarności, a więc do umiejętności przeżywania chwil trudnych” – podsumował biskup.

 

Kolejną postawą jest samowychowanie do wdzięczności, czyli umiejętności dziękowania. Hierarcha wyjaśnia, że „samowychowanie do wdzięczności to jest poczucie powinności, dostrzeżenie dobra, które jest moim udziałem dzięki konkretnemu człowiekowi, to jest docenienie drugiego”. Wdzięczność świadczy o dojrzałości człowieka. Biskup nawołuje tutaj do wdzięczności za najbliższych, głównie zaś za rodzeństwo, bo mogą oni kiedyś okazać się jedynymi pomocnymi ludźmi, szczególnie wtedy, gdy zabraknie rodziców. „Mniej prosić, a więcej dziękować” – ta dewiza powinna przyświecać każdemu z nas.

 

Następnie hierarcha przywołał scenę, w której Matka Boża z Józefem szukali w świątyni zagubionego Jezusa, za którego byli odpowiedzialni. Zatem kolejnym aspektem samowychowania, które przytacza biskup jest samowychowanie do odpowiedzialności. Zwrócił się do bierzmowanych: „Nie dajcie sobie wmówić, że za nic nie jesteście odpowiedzialni, bo jesteście dziećmi. Nie jesteście już dziećmi. I nie za wszystko mają odpowiadać wasi rodzice. Wy jesteście mądrzy, dlatego tak ważne jest, aby mieć poczucie troski za swoje wybory”. Powiedział im, że powinni być dumą swoich rodziców, dlatego też muszą podejmować odpowiedzialne decyzje, muszą sami być za nie odpowiedzialni. Samowychowanie do odpowiedzialności to także troska o drugiego człowieka, zauważenie jego potrzeb i chęć pomocy wtedy, kiedy szczególnie tego potrzebuje. Co więcej, samowychowanie do odpowiedzialności to również prawidłowe poczucie winy, dostrzeżenie, że w jakiejś sferze życia popełniliśmy błąd.

 

Ostatnim krokiem zaprezentowanym przez biskupa jest samowychowanie do zawierzenia Bogu. Za najlepszy przykład podał scenę zwiastowania Maryi, która bezgranicznie zaufała, nie wiedząc, co ją czeka. Przywołał ponadto słowa św. Augustyna: „Człowiek bez wiary jest jak podróżnik bez celu, jak ktoś, kto walczy bez nadziei na zwycięstwo”. Hierarcha podkreśla, że zawierzenie Bogu to zaufanie na dobre i na złe, to jest szukanie rozwiązania problemów w duchu ewangelicznym. Powiedział także, aby młodzi nie zaprzepaścili daru sakramentu bierzmowania, ponieważ to właśnie on ma ich wprowadzić na tę drogę samowychowania do ofiarności, wdzięczności, odpowiedzialności i zawierzenia Bogu.

 

Po tym obszernym wyjaśnieniu procesu samowychowania biskup skierował słowa do rodziców młodzieży bierzmowanej. Mówił, że rozumie ich obawy i lęki przed tym, czy ich dzieci poradzą sobie w dorosłym życiu, a ponadto czy podołali oni jako rodzice w etapie wychowania. Życzył im także, aby na starość ich dorosłe już dzieci troszczyły się o nich, gdyż będzie to najpiękniejsze świadectwo tego, że byli oni wspaniałymi rodzicami.

 

Na samym końcu w ramach podsumowania hierarcha przytoczył słowa papieża Benedykta XVI: „Całe życie chrześcijańskie jest wędrówką, jest podążaniem ścieżką prowadzącą na szczyt góry w towarzystwie Jezusa. Dzięki tym cennym darom wasza przyjaźń z Nim staje się jeszcze bardziej prawdziwa i bliska. Niech nie zabraknie waszej codziennej, osobistej modlitwy. Uczcie się rozmawiać z Panem. Zwierzajcie się Mu. Mówcie Mu o radościach i zmartwieniach. Proście o światło i pomoc na waszej drodze”. Tymi słowami biskup zakończył swoją homilię, dając młodym ludziom nadzieję na poradzenie sobie z trudami życia, jeśli tylko będą oni szli przez życie z Jezusem. Nie zapewnił ich, że będzie łatwo i że podołają wszystkim przeciwnościom. Dał natomiast najlepszą wskazówkę, drogowskaz do powstawania z każdych życiowych upadków.

E.M.